Car bomba – największy ładunek termojądrowy w historii

Zdjęcie: Car bomba

Lata 50. i 60. to szczyt wyścigu zbrojeń między ZSRR a USA. W tym okresie dynamicznie rozwijano technologie atomowe. Powstawały coraz potężniejsze głowice atomowe a następnie termojądrowe. Ich siła wybuchu była kilkadziesiąt potem kilkaset razy silniejsza od ładunków zrzuconych na Hiroszimę i Nagasaki. Kulminacją wyścigu była detonacja najpotężniejszego ładunku termojądrowego w historii – Car bomby (oznaczenie RDS202, nazwa kodowa “Iwan”).

Kieriownictwo partii ZSRR podjęło decyzje o zbudowaniu najpotężniejszego ładunku termojądrowego w odpowiedzi na amerykańskie próbne wybuchy. Chciano udowodnić, że to Związek Radziecki jest liderem wyścigu zbrojeń.

W związku ze zbliżającym się XII Zjazdem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, datę próby próby ustalono na jesień 1961 r. Dało to naukowcom tylko cztery miesiące na przygotowania. Skonstruowanie bomby powieżono zespołowi pod przewodnictwem fizyka jądrowego Julij Charitona (w zespole pracował również Andrzej Sacharow, późniejszy laureat Pokojowej Nagrody Nobla, Jurij Smirnow, Wiktor Adamski, Jurij Trutniew Jurij Babajew).

Nikita Chruszczow domagał się ładunku 100 Mt. Jednak obawiano się skutków tak dużej eksplozji, dlatego moc głowicy ograniczono o połowę (amerykanie oczacowali siłę wybychu na 58 Mt)

Bombę przetransportowano do bazy Olenegorsk-Wysokij 92 km na południe od Murmańska skąd miała być przeniesiona przez bombowiec T-95 na teren Obszaru Testowego Ministerstwa Obrony Narodowej Nr. 6 koło cieśniny Matoczkina (Matoczkin Szar) oddzielającą Wyspę Północną i Wyspę Południową.

Bombowiec (Tu-95N, według innych źródeł Tu-95V) został zmodyfikowany aby móc przeneiść tak duży ładnunek (o masie 27 ton), jak również aby miał szanse przetrwać wybuch, które to szanse szacowano na 50%. Samolot pokryto farbą odbijającą błysk wybuchu. Sama bomba miała opaść na spadochronie (o wadze 800 kg), aby bombowiec mógł sie oddalić na odległość około 50 km.

Eksplozja miała nastąpić na wysokości 4000 m aby zminimalizować opad promieniotwórczy. Dlatego Rosjanie nazwali ładunek czystą bombą wodorową.

30 października 1961 zmodyfikowany bombowiec, pilotowany przez załagę pod dowództwem majora Andrieja Durnowcewa, wystartował obierając kurs na miejsce zrzutu. W locie towarzyszył mu Tu-16 – samolot obserwacyjny, który zbierał próbki powietrza i filmował przebieg testu jądrowego. Bomba zostąła zrzucona z wysokości 10 500 m.

Efekt wybuchy był spektakularny. Kula ognia wzniosła się na wysokość 30 km. Powstał grzyb atomowy o wysokość około 64 kilometrów oraz średnicy około 90 kilometrów. Promieniowanie cieplne mogło spowodować oparzenia trzeciego stopnia w promieniu 100 km. Skaliste wyspy, znajdujące się pod miejscem wybuchu, wyparowały. Błysk, który powstał w czasie wybuchu widoczny był z 1000 km a eksplozję słyszano z 900 km. Fale sejsmiczne trzykrotnie okrążyły ziemię. Szacunkowe obliczenia wskazują że ilość wyzwolonej energii,była niemal dziesięciokrotnie większa od łącznej energii całej broni wykorzystanej w trakcie II wojny światowej.

Z pewnością efekt propagandowy został osiągnięty. ZSRR mogło ogłosić światu, że skonstruowało najpotężniejsza bombę w historii. Z wojskowego punktu widzenie, taka wielka moc nie miała sensu. Gdyby detonacja nastąpiła w Europie Zachodniej, jej skutki mogły by dosięgnąć terenu ZSRR. Nie mówiąc już o trudności z przeniesieniem tak ciężkiej bomby nad terytorium wroga.

Tekst: Tomasz Hens

.

UDOSTĘPNIJ:

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Pin It on Pinterest

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x