Wojna Jom Kippur. Cz.2

Równolegle z rozpoczęciem działań wojennych na Synaju, 6 października 1973 roku o godzinie 14.00 z północy do ataku na Izrael przystąpiły wojska syryjskie. Podobnie jak Egipt, wojska syryjskie zaczęły operację od pięćdziesięciominutowego ostrzału artyleryjskiego i uderzenia sił powietrznych na zdefiniowane cele wojskowe na terytorium Izraela.

Syria po klęsce i utracie w Wojnie Sześciodniowej Wzgórz Golan szykowała się do następnej wojny, jednak tym razem nie chcąc już zniszczyć Izraela, ale odzyskać utracone terytorium. Ostatecznie syryjski przywódca Hafez Asad, który przejął władzę w listopadzie 1970 roku i tym samym nie był “obciążony” hekatombą z 1967 roku, porozumiał się z egipskim prezydentem Anwarem Sadatem co do przeprowadzenia skoordynowanego ataku na Izrael w październiku 1973 roku. Co ciekawe, Syria była od niedawna najważniejszym sojusznikiem ZSRS na Bliskim Wschodzie, stało się to od czasu, kiedy Sadat zaszantażował Związek Sowiecki wyrzucając w 1972 roku sowieckich doradców. Oczywiście powodem działań władz Egiptu był nacisk na dostarczanie większej ilości uzbrojenia, ale dla ZSRS była to bolesna nauczka na przyszłość, jednak ostatecznie doradcy wrócili i sprzęt wojskowy popłynął szerokim strumieniem. W syryjskiej armii zwiększono liczbę doradców sowieckich do trzech tysięcy, którzy znajdowali się na wszystkich szczeblach dowodzenia  (nawet do poziomu batalionu). Jednak największą bolączką struktury dowodzenia syryjskiej armii była kadra oficerska, gdzie pomimo wysokiego morale szeregowych żołnierzy, odbudowanie odpowiedniej formacji dowódczej nie udał się Syryjczykom aż do dnia wybuchu wojny.

Teoretycznie syryjskie wojska lądowe posiadały olbrzymią ilość uzbrojenia, gdzie państwo posiadające ok. siedem milionów mieszkańców w 1973 roku posiadało 150 tys. żołnierzy, 1650 czołgów (w tym 450 T-62), ok. 1000 transporterów opancerzonych i 1250 dział i moździerzy. Dla porównania armia Egiptu (prawie 37,5 mln mieszkańców w 1973 roku) miała w swoim składzie milion dwieście tysięcy żołnierzy, 2200 czołgów (750 T-62), 2400 egzemplarzami transporterów opancerzonych oraz 1120 działami i moździerzami. Ciekawie przedstawia się także stan uzbrojenia w Polsce w tym czasie, w 1973 roku posiadaliśmy (przy 33,512 mln populacji) ok. czterysta tysięcy żołnierzy, ok. 3100 czołgów i 2700 transporterów opancerzonych, jednak w tym czasie Polska była w strukturach Układu Warszawskiego i utrzymywanie w czasie Zimnej Wojny dużego potencjału obronnego nie powinno dziwić.

 Izrael w 1973 roku posiadał czterysta piętnaście tysięcy zmobilizowanych żołnierzy, 1500 czołgów, 3000 transporterów opancerzonych i 945 dział i moździerzy, jednak Jerozolima musiała podzielić te siły na dwa fronty.

Syria nie rzuciła całości sił na Wzgórza Golan, dowództwo przeznaczyło do uderzenia na Izrael 1400 czołgów, 800 transporterów opancerzonych i ok. 800 dział i moździerzy. Znamiennym było to, że  przed konfliktem Minister Obrony Izraela Mosze Dayan oświadczył, że Syryjczycy nie są godnymi przeciwnikami, co w niedalekiej perspektywie okazało się dla Damaszku, niestety bolesną prawdą. Izrael zgromadził na froncie północnym 188 czołgów, tylko 44 działa (wszystkie samobieżne) i moździerze i kilka batalionów piechoty. Były to siły niewystarczające do obrony Wzgórz Golan, jednak minister obrony Mosze Dayan twierdził, że wystarczy stosunek sił pancernych jeden do czterech, aby powstrzymać atak syryjskich sił pancernych. Syria jednak skierowała na front dużo większą ilość sił pancernych niż donosił wywiad izraelski i to właśnie zdecydowało o niebezpiecznej sytuacji zaistniałej na północnym froncie działań bojowych.

6 października, po ostrzale artyleryjskim (który ja się okazało nie przyniósł oczekiwanych sukcesów) syryjskie wojska pancerne i zmechanizowane ruszy do ataku na pozycje izraelskie rozlokowane na Wzgórzach Golan. Największym syryjskim sukcesem w pierwszych godzinach walki było zdobycie ważnej dla Izraela stacji nasłuchowo-obserwacyjnej na górze Hermon. Początkowo zdobywanie umocnionych pozycji izraelskich na kamienistych Wzgórzach Golan, przebiegało bardzo niemrawo, Izraelczycy w tym czasie radzili sobie całkiem nieźle, czołgi i artyleria wojsk lądowych IDF dosłownie dziesiątkowała syryjskie czołgi. Powodem takiego przebiegu akcji była postawa dowódcy izraelskiej 7 BPanc. (przerzuconą z Synaju) płk. Avigdora “Janusza” Ben-Gala, który w odróżnieniu od opinii sztabu dowództwa północnego, szybko zorientował się w zamiarach Syrii i nie pozwolił “rozmyć” się swoim batalionom.

Jednak, gdy Syryjczycy rzucili do walki drugi rzut swoich wojsk pancernych (m.in. 43 i 51 BPanc), sytuacja zaczęła przebiegać dla sił izraelskich w bardzo niebezpiecznym kierunku. Gdyby w tym czasie syryjskie oddziały rozpoznawcze potrafiły we właściwym czasie zinfiltrować pozycje nieprzyjaciela, to z pewnością Izrael poniósłby po południu 6 października spektakularną klęskę. Jednak teraz “szczęście wojenne” dopisało wojskom izraelskim i dzięki wzmożonym atakom lotnictwa udało się chwilowo opanować sytuację.

7 października Syryjczycy, niezadowoleni z postępów natarcia, postanowili wprowadzić do walki dywizje pancerne z przeszło 500 czołgami, które miały za zadanie ostatecznie zniszczyć wojska izraelskie na Wzgórzach Golan. 1 DPanc skierowała się na południe w rejon Huszniji w wyłom, który wcześniej dokonała 5DP, natomiast 3 DPanc na północy frontu w pobliżu góry Hermonit i Al-Kunajtiry wsparła 7DP w przełamaniu obrony izraelskiej 7 BPanc. Syryjczycy dzieląc natarcie na dwa fronty popełnili błąd strategiczny, gdyby obie dywizje pancerne skierowano na południe, gdzie już dokonano przełamania, mogliby północną część odcinka obrony wojsk izraelskich oskrzydlić i w efekcie odnieść kluczowe zwycięstwo w tym konflikcie. Efektem błędów sztabu syryjskiego było nieosiągnięcie założonych celów i wolne tempo natarcia, co dawało IDF czas  na reakcję.

Pomimo olbrzymiej przewagi w sprzęcie, Syria od początku wojny nie radziła sobie z natarciem, wojsko ponosiło duże straty (w odróżnieniu do działań Egiptu w tym samym czasie na Synaju) i nie może dziwić fakt niezadowolenia władz syryjskich z postępów własnych sił zbrojnych. Nie znaczy to oczywiście, że sytuacja w dniu 7 października, była dla Izraela komfortowa, Syryjczycy mieli przecież odwody w postaci m.in. irackiej 3 DPanc. składającej się z dwóch brygad pancernych (6 i 12 BPanc) i jednej zmechanizowanej (8 BZech) i baterii artylerii. Jednak, jak się potocznie uważa, czas działał na korzyść IDF, który im dłużej stawiał zażarty opór, tym samym zadawał większe straty nieprzyjacielowi. Uzupełnienie strat w sprzęcie rozpoczęło się w chwili uruchomienia mostu powietrznego przez Stany Zjednoczone, dodatkowo dzięki pauzie operacyjnej na Synaju 9 października, Izrael mógł przerzucić na północ dodatkowe brygady, które pozwoliły na wyrównanie sił na Wzgórzach Golan.

Tekst i grafika: Jarosław Janas

.

UDOSTĘPNIJ:

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Pin It on Pinterest

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x